Hospicyjne rekolekcje w Kluszkowcach

Hospicyjne rekolekcje w Kluszkowcach. Pieniny nam sprzyjały:) Ogromne podziękowania dla o. Mariusza za bezcenne doświadczenie duchowe i wielkie serce każdorazowo nam okazywane.

(…)
24.03-26.03.2017 – Jesteśmy na Rekolekcjach, które przeżywamy z częścią Zespołu Hospicjum Cordis.
Pierwsze dni wiosny, budząca się do życia przyroda, cudowny widok na Tatry, a u ich stóp Jezioro Czorsztyńskie, uśmiech słońca i powiew wiatru – niczym tchnienie Ducha Świętego – od razu chce się żyć …
Ten klimat nastroił nas pozytywnie do przeżycia rekolekcji w Kluszkowcach, dzięki gościnności Ojców Karmelitów Bosych, którzy otwarli dla nas drzwi swojego domu. Pani Marysia dbała, „co byśmy nie upadli w drodze” przygotowując dla nas dary stołu. Natomiast duchowo poprowadził nas Ojciec Mariusz Wójtowicz ze Zgromadzenia Karmelitów Bosych w Krakowie.
Ojciec Mariusz pokazał nam jak wielka wartość ma czas podarowany nam przez Pana Boga. Czas, w którym, możemy doświadczyć radości i wspólnoty, ale też ciszy. Ta cisza pozwoliła odpocząć zmęczonym w nas słowom, myślom, lękom
i roztargnieniom.
Wreszcie doświadczenie ciszy pozwalało nam pozostawać w obecności Pana Jezusa, który ma dla nas czas, – czyli darzy nas miłością. Naszym przesłaniem jest wdrożyć tę myśl w życie ofiarując swój czas naszym rodzinom, przyjaciołom, tym, do których jesteśmy posłani.
„ Czas to Miłość” … tak … te słowa dotarły do nas najbardziej. Ojciec Mariusz podkreślał również jak ważną rolę w naszym życiu ma Trójca Święta dzieląc się
i omawiając z nami Ikonę Rublowa, przed którą w Hospicjum często klękamy, przechodzimy – może czasem bez zastanowienia???
Te dni były dla nas też odpoczynkiem, wspólną radością z wędrówek, zachwytem widokiem gór i zabytków.
Ostatni dzień stał się dla nas świadectwem, dzieleniem się, popłynęły też łzy wzruszenia i wreszcie obietnica wzajemnej modlitwy za siebie.
Pora wracać do domu … po drodze odwiedzamy jeszcze rodziców Ojca Mariusza, którzy z niesamowitą radością i serdecznością ugościli naszą gromadę – pojawia się uśmiech i myśl „Czas to Miłość”
Ojcze Mariuszu i Matko Jolanto
Dziękujemy za ten czas