Ważne słowa…

„(…) Znam Hospicjum Cordis „od środka”, ponieważ 4 lata temu przebywał tam mój teść. Pomimo trudnych chwil, które przeżyliśmy całą rodziną, (…) padaroksalnie uważam, że ten czas (a to były tylko i aż 3 tygodnie) był bardzo wartościowym okresem w moim życiu.
(…) Ostatnie zamienione z nim słowa, ostatnie małe radości, a także ból i powolne jego odchodzenie – jakże to było trudne, a jednocześnie to miejsce pokazało nam, że można odchodzić z godnością i dało nam możliwość do przeżywania tego jakże trudnego momentu w życiu – kiedy ktoś bliski musi odejść na zawsze – w tak spokojny ( nie wiem czy słowo piękny jest tutaj odpowiednie) sposób.
To miejsce pomimo, iż wiele osób przeraża – dla mnie jest pięknym miejscem. Miejscem, w którym toczy się walka o godne odchodzenie ludzi, o dobre samopoczucie chorych w tych ostatnich dniach, gdzie jest zachowana pełna dyskrecja, spokój, całodobowa opieka….nie wspomnę o komfortowych warunkach.
Myślę, że niektórzy chorzy w domu nie mają takich warunków, jakie zapewnia Hospicjum Cordis. Osoby, które pracują w Hospicjum to prawdziwe anioły. Byłam i jestem do teraz zachwycona opieką. (…)”
fragment listu Pani Joanny