Historia pewnego drzewa…

Rośnie przy hospicyjnym parkingu pewne piękne, ale stare i niedoskonałe drzewo, które mogło się w każdej chwili złamać, spaść na samochód, uszkodzić ogrodzenie. Najprościej było je usunąć, wyciąć zawczasu, dla wygody, bezpieczeństwa, z przezorności…
W hospicjum wybraliśmy drogę dłuższą i bardziej wyboistą. Bo nawet chore i niedoskonałe, dalej jest piękne i wnosi wiele. Potrzebuje podpory, ale w zamian daje odczuć majestat, zacienia i zielonym jeszcze parawanem osłania przed ciekawskimi być może oczami gapiów. Sędziwa wierzba ma się dobrze, jej czy nasze szczęście, że rośnie w takim miejscu?

 

 

Skip to content